Rozmowy w Nazarecie, Wychowawcze zadania rodziny. Trzeźwość i abstynencja, GK Nr 31 (731), 7.08.2016, s.18.
niedziela, 07-08-2016 | autor: Ks. Bp Stanisław Stefanek | Artykuły w Głosie Katolickim
Rozmowy w Nazarecie. Wychowawcze zadania rodziny.
Trzeźwość i abstynencja
Mamy kilka powodów, ażeby w kolejnych rozmowach domowych i przy ustalaniu zasad pedagogiki rodzinnej dotknąć ważnego, a nawet można powiedzieć, bolesnego problemu – alkoholu. Sierpień ogłoszony jest w Polsce jako miesiąc trzeźwości. W odniesieniu do tego programu od razu pojawiają się pytania: Czy wystarczy trzeźwość, a więc bardzo kontrolowane i w minimalnych ilościach spożywanie napojów alkoholowych? Czy konieczna jest abstynencja, czyli całkowite odłożenie każdej formy alkoholu? Nawiązuje się w ten sposób do przyrzeczeń, które dzieci w czasie I Komunii Świętej składają, a młodzież przyjmując sakrament bierzmowania ponawia. Współcześnie łączymy z przyrzeczeniem abstynencji od alkoholu zagrożenie narkotykami, a nawet uzależnienie od komputera.
Dodatkowym argumentem, aby podjąć rozmowy na ten temat są wakacje. Młodzież przebywająca na różnego rodzaju obozach nierzadko ulega pokusie sięgania po alkohol, zwłaszcza piwo. Statystyki sygnalizują narastające niebezpieczeństwo uzależnień i zestawiają dosyć cichy głos rodziców strzegących abstynencji z bardzo nagłośnioną i atrakcyjnie przekazaną reklamą włączenia alkoholu w codzienny wakacyjny program.
Zakończone Światowe Dni Młodych, przy tak licznym zgromadzeniu uczestników, przekonały nas, że jest możliwość wielotysięcznego i milionowego zgromadzeniu młodych w radosnej atmosferze bez alkoholu. Są więc argumenty, które przekonują nas na rzecz bardzo konsekwentnego formowania świadomości dziecka i młodzieży w duchu abstynencji. Z tym podsumowaniem, często powtarzanym, iż abstynencja wielu prowadzi do trzeźwości wszystkich.
W takim programie wychowawczym potrzebna jest solidarność wszystkich głosów, które publicznie odzywają się i docierają do uszu młodego człowieka. Świadectwa wyzwolonych narkomanów czy alkoholików są na pewno poważnym ostrzeżeniem, ale też jest to sygnał za późno kierowany do świadomości młodego człowieka. Przecież nie można oprzeć całego wychowania moralnego młodzieży na doświadczeniu błędu i często zrujnowanego życia.
Także w tej dziedzinie dom rodzinny odgrywa rolę najważniejszą. Najpierw w przestrzeni rozmów. Potrzebna jest właściwa motywacja do abstynencji, tak jak znajdujemy prawdziwą motywację do podjęcia ograniczeń spożywania pokarmów mięsnych w dni postu, czy zdyscyplinowania się w odruchu sięgania po niekończące się pojadanie przez cały dzień. Motyw na rzecz abstynencji musi być odniesiony głęboko poza uczuciowe, czysto ambicjonalne przekonywanie. Abstynencję można też potraktować jako pewnego rodzaju ozdobę młodych charakterów, ale jest to argument na pewno niewystarczający. Stąd potrzeba pogłębionego myślenia o naszej odpowiedzialności za dary Boże. Życie nasze i zdrowie są darami Bożymi i opieka nad nimi, wykorzystanie ich według myśli Boga Stwórcy jest naszym pierwszym obowiązkiem, a równocześnie najważniejszym argumentem za abstynencją. Zawsze wraca to samo zdanie: przez abstynencję wielu, do trzeźwości wszystkich. Tak sformułowana zasada, przeniesiona na teren psychologii rozwojowej i pedagogiki rodzinnej mogłaby brzmieć jeszcze inaczej: przez abstynencję czasu młodości do trzeźwego życia dorosłego.
W tym wymiarze granica osiemnastu lat czy dwudziestu jeden nie stwarza jasnej do końca sytuacji, bo taka granica, chociażby jak wiek dojrzałości, jest dosyć umownym terminem i dalekim od realistycznego skojarzenia z faktycznym cyklem rozwoju i dorastania. Stąd abstynencja czasu młodości to jest program na lata mierzone odpowiedzialnym myśleniem o swojej przyszłości, a nie tylko przymierzaniem się z datą urodzenia do rozmaitych zezwoleń na życie mniej zdyscyplinowane.
Potrzebna jest przy tym bardzo poważna argumentacja na rzecz krytycznego spojrzenia na pewien kod obyczajowy, a on funkcjonuje w środowisku dorosłych bardzo prosto: jeśli jest spotkanie, to trzeba podać alkohol. Skojarzenie tych dwóch pragnień: spotkania, które jest bardzo ważne w naszym życiu jako otwarcie się na drugiego człowieka, i alkoholu, bardzo częsta groźnej przeszkody w spotkaniu, a zwłaszcza w pełnym wykorzystaniu dobrodziejstwa tego spotkania, jest jedną z największych przeszkód w wychowaniu do abstynencji.
Trzeba więc w rozmowach domowych, nawiązując kontakt z dorastającą młodzieżą, wsłuchać się w ich poglądy i rozeznać ich zachowanie. Cierpliwość wsłuchiwania się i serdeczność zainteresowania szczegółami programu, szczególnie wakacyjnego, na pewno zaowocuje bliską więzią rodziców z dziećmi. A na abstynencji, która zabezpiecza trzeźwość, można oprzeć też program czystości przedmałżeńskiej, która zabezpieczy szczęście małżeńskie.