Z nauczania bpa Stanisława Stefanka TChr /

1996.11.17 - Homilia w dniu Ingresu do Katedry Łomżyńskiej

1996.11.17 - Homilia w dniu Ingresu do Katedry Łomżyńskiej

niedziela, 17-11-1996 | autor: Ks. Bp Stanisław Stefanek | Homilie

Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia (1 Tes 5,5)
Czytania: Prz 31, 10-13.19-20.30-31; 1 Tes 5, 1-6; Mt 25, 14-30

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus !

Umiłowani w Panu Bracia i Siostry, wspólnoto Kościoła Łomżyńskiego!

Dostojni i bardzo nam bliscy Goście, uczestnicy świętej liturgii, którą sprawujemy w XXXIII niedzielę w ciągu roku, a która dla mnie jest liturgią rozpoczęcia posługi biskupiej w Kościele Łomżyńskim.

Trzeba dzisiaj powiedzieć słowa, które przygotował Kościół pod koniec roku liturgicznego. Słowa z natury zmierzające do podsumowania, do rozliczenia, do osądzenia naszego postępowania, rachunek sumienia. Ale z drugiej strony, w słowach tych zawarty jest program, źródło nadziei na Adwent i rok następny. Słowa te są także wyznaniem wiary, która blaskiem prawdy objaśnia bieżące wydarzenia.

W sposób szczególny chciałbym wypowiedzieć świadectwo wiary, gdy staję na progu nowych zadań. Bóg wie, ile zadań wyznaczył mojej posłudze, jak daleko zaprosił mnie w głąb historii Kościoła Łomżyńskiego. Chciałbym w tej historii uczestniczyć, służąc wiernie Chrystusowi przez głoszenie Ewangelii, Dobrej Nowiny, Jego orędzia zbawczego. Chciałbym służyć temu Kościołowi jako szafarz sakramentów i jako „starszy" zatroskany o to, by to szafarzowanie w obfitości wypełniało wszystkie wspólnoty parafialne Kościoła Łomżyńskiego.

Słowo dzisiejszej niedzieli, to słowo pokoju i bezpieczeństwa, nadziei i radości:

Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia.

Rozważamy to słowo w wyjątkowo bogatej wspólnocie naszego Kościoła zgromadzonego w przedstawicielach z różnorakich, jakże pięknych regionów, które tworzą teren Diecezji Łomżyńskiej.

Cieszymy się obecnością bardzo dostojnych i drogich nam Gości. Jest wśród nas Ks. Arcybiskup Nuncjusz Apostolski, a w jego osobie w sposób szczególny przeżywamy posługę Ojca Świętego wobec całego Kościoła. Włączamy się w dziękczynienie za 50 lat kapłaństwa Jana Pawła II. Jest Ksiądz Kardynał uobecniający Święte Kolegium Kardynalskie, Metropolita Wrocławski. Jest nasz Ks. Arcybiskup Metropolita z Białegostoku, Księża Arcybiskupi: Kazimierz Majdański - Założyciel Instytutu Studiów nad Rodziną i Ojciec mojej pasterskiej formacji. Jest Ksiądz Arcybiskup Marian Przykucki ze Szczecina, dotychczasowy mój przełożony. Jest Ksiądz Arcybiskup Józef Michalik z Ziemi Łomżyńskiej, Pasterz Przemyśla. Są Księża Biskupi z wielu diecezji w Polsce.

Uczestniczą w naszej liturgii przedstawiciele wyższych uczelni: Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Akademii Teologii Katolickiej, Seminariów Duchownych.

Cieszymy się obecnością licznych rodzin zakonnych, z tą do której należę -Towarzystwo Chrystusowe.

Modlą się z nami przedstawiciele władz państwowych. Są prezesi stowarzyszeń i ruchów, szczególnie tych zatroskanych o potrzeby rodziny.

Wszystkich ogarniamy wielkim uczuciem wdzięczności.

Są przedstawiciele mediów, a szczególnie bliska nam jest obecność Radia Maryja, które włącza nasze zgromadzenie w całą Rodzinę rozmodlonych Sióstr i Braci.

W tak bogatej wspólnocie rozważamy słowa nadziei: Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia.

Słowa te prowadzą nas do początków. To w dniach stworzenia powiedział Bóg: Uczyńmy człowieka podobnego nam. Wtedy dowiedzieliśmy się, że jesteśmy Bożym obrazem, że w Bogu jest nasz „oryginał" i źródło naszego istnienia. Możemy więc pełnić swoje zadania jedynie z Bogiem. Gdy od Niego się oddzielimy, popadamy w sprzeczność, w konflikt z samym sobą. Być z Bogiem oznacza budować, a jeśli jesteśmy przeciw Niemu, to przeciw budowaniu, niszczymy. To Boże podobieństwo zostało wypełnione, a równocześnie objawione we Wcieleniu Jezusa Chrystusa. O tym właśnie mówi św. Paweł: Jesteście synami światłości i synami dnia, bo jesteście synami Bożymi, czyli jesteście zdolni tak jak Bóg do bezinteresownej miłości i przebaczenia.

W przebaczeniu i miłości paschalnej wypowiedział się do końca Bóg. W miłości i przebaczeniu zawarte są rysy, które wypełniają nasz obraz i ukazują całe jego piękno.

To uposażenie i najbliższa więź z Bogiem może mieć na zewnątrz rozmaite wymiary. Człowiek może być obdarzony pięcioma, dwoma czy jednym talentem. Nawet jeden talent, jak mówią znawcy historii, oznaczał majątek równający się wynagrodzeniu za 6 tysięcy dni roboczych.

Równocześnie dzieckiem Bożym i synem światłości jest każdy człowiek podej­mujący najskromniejsze czynności. Księga Przysłów wybrała dzisiaj ilustrację z nie­widocznej często pracy domowej niewiasty. Kobiety, która wchodzi głęboko na zaplecze życia współczesnego, a równocześnie tworzy świat jakże bogaty. Na miejscach publicznych chwalą jej czyny, a przede wszystkim ufa jej serce małżonka. Rodzinie zabezpiecza pełny rozwój i w ten sposób buduje przyszłość społeczeństwa.

Synowie światłości mają tylko jeden obowiązek - troszczyć się o wierność w wypełnieniu powierzonego zadania. Zewnętrzne wymiary tego zadania wyznacza Bóg. Wierność wewnętrzna jest zaproszeniem, które Bóg kieruje do ludzkiego serca - to jest ta przestrzeń, w której możemy stać się wielcy i wypełnić w sposób ofiarny całe powierzone nam zadanie.

W pierwszych spotkaniach ze środowiskiem łomżyńskim usłyszałem wielokrotnie pytanie, jaki jest mój program?

Ja nie mam programu innego jak ten, który Chrystus wyznacza każdemu biskupowi: stać się świadkiem, a równocześnie szafarzem Ewangelii. Ewangelii przepowiadanej, Ewangelii, którą jest Chrystus zbawiający przez sakramenty. To świadczenie ma pomóc każdemu z moich sióstr i braci w Kościele łomżyńskim, ma rozszerzyć serce i wypełnić umysł prawdą, iż jesteśmy dziećmi Bożymi, a cała nasza nawet najdrobniejsza działalność tworzy nieprzemijającą wieczność Królestwa Bożego.

Głosić Chrystusa tzn. wprowadzać w najbliższą więź z Nim, bo wiara to moc płynąca z głębi Boga, a objawiająca się w czynach ludzkich. Jezus mówił: Wiara twoja cię ocaliła; mówił: Gdybyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy, powiedzielibyście tej górze, przesuń się i przesunie się. To więcej niż samo nauczanie Ewangelii. To wprowadzanie zmieniających się wydarzeń w odwiecz­ną moc Boga.

Uczyć wiary, głosić Chrystusa, tzn. uświęcać codzienność i nadawać jej sens ostateczny ratując od zapomnienia oraz zniszczenia; niekiedy są to szlachetne, ale bardzo chwilowe inicjatywy.

Posługę Kościołowi łomżyńskiemu rozpoczynam w czasie, gdy cały Kościół z jakże serdecznym przylgnięciem do Osoby Namiestnika Chrystusowego dziękuje za 50 - lecie Jego kapłaństwa.

Stanęła przy Janie Pawle II wspólnota kapłańska Jego rówieśników. Wydawałoby się słabsze niekiedy siły kolegów kursowych. A przecież kapłaństwo jest wiecznie młode, wiecznie sprawne, wiecznie dynamiczne, bo zakorzenione w Jedynym i Wiecznym Kapłanie - Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym. W kapłaństwie nie ma pogodnej jesieni, jest zawsze owocująca skutecznością Chrystu­sowego kapłaństwa, rodząca sie każdego dnia wiosna.

Przy kapłaństwie Ojca Świętego z jakże otwartą i pełną nadziei szczerością stanął świat współczesny: poszukujący Boga twórcy, myśliciele różnych wyznań. Dni papieskiego jubileuszu ukazały na nowo ten prawdziwy świat, który niekiedy ogłuszany jest przez objawianie tylko zła w mediach, przez rozreklamowanie tylko negatywnych zjawisk życia współczesnego.

Co ośmiela świat do tak bezpośredniego zbliżenia się do Namiestnika Chrystusowego? Ośmielają zdania, którymi od początku znaczy swój pontyfikat papież, to Jego ofiarna, pełna miłości postawa wobec każdego człowieka. Zdania te można wypowiedzieć trzema, jakże charakterystycznymi dla nauczania Jana Pawła II odezwaniami:

  • Nie lękajcie się!

  • Otwórzcie drzwi Chrystusowi!

  • Przekroczyć próg nadziei. Nie lękajcie się!

Jest to nawiązanie do Chrystusowego - pokój wam, gdy po Wielkim Piątku nie dopatrzyli się jeszcze Poranka Wielkanocnego. To dzisiejsze wołanie proroka Joela: Nie lękaj się ziemio! Raduj się i wesel, bo wielkie rzeczy uczynił Pan (Jl 2, 21).

Świat współczesny przeżywa w szczególny sposób lęk: przed głodem, przed wojną. Patologiczny lęk staje się nie tylko zjawiskiem obserwowanym, ale świa­domie wywoływanym napędem - ze strachu pracują, ze strachu słuchają, ze strachu dotrzymują umów. Im mniej Boga, tym więcej lęku!

Pozdrowieniem Bożym jest pokój i nadzieja. Z tym pokojem idzie Ojciec Święty w najbardziej zagrożone rejony, niesie go opuszczonym przez wszystkich, niesie jako Ewangelię życia. Wobec zbliżającego się Jubileuszu Drugiego Tysiąclecia staje sie jedynym programem stawianym odważnie przed współczesnym światem, jedynym programem pozbawionym zasadzek, niedomówień, korzyści osobistych. Prawda, moc prawdy i blask prawdy - Jezus Chrystus, w którym wszystko ma istnienie (por. Kol 1, 17).

Dlatego jest zdanie drugie: Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Najprościej mówi się te słowa wobec tych, którzy przyjęli chrzest święty. A przecież i chrześcijanie mają zwyczaj przygotować tylko reprezentacyjny salonik na przyjście Wielkiego Gościa. Otwórzcie drzwi Chrystusowi, wszystkie drzwi do każdego zakamarka waszego serca, do życia rodzinnego i osobistego - wszędzie otwórzcie drzwi. Tylko wtedy możecie pokonać to, co się nazywa lękiem przed utratą wolności. Człowiek wpadł na pomysł umieszczenia Boga bardzo daleko i wysoko, ozdo­bienia Go wzniosłymi, ale już martwymi zdaniami. A życie na ziemi jest autono­miczne, co więcej to życie nie może przyjąć wewnątrz swoich planów słów Boga, gdyż Bóg jakoby przeszkadza współczesnemu człowiekowi.

Zadziwiająco i bez logiki głosi się o człowieku dwa zdania równocześnie - z jednej strony mówi się, że jest zdeterminowany, przymuszony do rozmaitych działań, wręcz biologicznie uzależniony, a z drugiej strony tak uzależnionemu człowiekowi podsuwa się program absolutnej wolności. To tak jakby w samochodzie zabrać kierownicę, a równocześnie zwolnić hamulce i uruchomić silnik. Wtedy pojawia się bardzo prosta propozycja. Ażeby ten samochód nie rozbił się i nie niszczył innych, należy go wziąć na sztywny hol, czyli dać mu z zewnątrz kierownicze wsparcie. Ten sztywny hol, to totalitarne przejęcie władzy nad wydawałoby się całkowicie zniewolonym człowiekiem. To jest owoc zamykania drzwi przed Panem Bogiem w wielu rejonach naszego życia. Kraje Zachodnie już mają takie doświadczenia: dla młodzieży - szkoły bez stresu i rób, co chcesz, a potem brygady antyterrorystyczne, wyrzucanie z pracy za najmniejsze przestęp­stwo, margines społeczny i „życie w beznadziei" - to jest owoc wypraszania Boga z życia społecznego.

Wreszcie trzecie zdanie: Przekroczyć próg nadziei. Przekroczyć te ograniczenia, które sami sobie narzucamy. Nie mam możliwości dotrzymania słowa powiedzianego żonie, mężowi, nierozerwalność małżeństwa nie mieści się w granicach ludzkich możliwości. Nie ma odwagi powiedzieć młodemu człowiekowi, by przygotował siebie do macierzyństwa przez czystość, przez panowanie nad sobą. Przygotuj się jako nietknięty dar dla twojego współmałżonka na całe życie. Coraz mniejsze pole wolności zostawia się człowiekowi, również w jego świadomości. Człowiek stracił nadzieję, by mógł być wolnym.

Ojciec Święty w swojej pasterskiej posłudze pokazuje nie tyle możliwości współpracy między życiem ludzkim a Bożą nauką, ile raczej odsłania nam jedyną, nierozdzielną komunię. Chrystus, w którym jest cała rzeczywistość ziemska, wypełnia tę rzeczywistość i zwycięstwem nad grzechem i śmiercią pozwala jej przekroczyć nią samą. W Chrystusie ludzki próg przesuwa się w nieskończoność. Wspaniałe teksty wypowiedziane w Evangelium Vitae również wobec matek, które zabiły własne dzieci, tym już mniej podkreślają tę prawdę (EV 99).

W tej Komunii zwycięzców w Chrystusie znajdą się wszyscy; do niej zaproszeni są wszyscy. Ci bracia, którzy nabrali wprawy w budowaniu gmachów, ogłaszają się inżynierami nowych pomysłów na niebudowanie świata. Dobrze wiecie, bracia, że ta wasza budowa jest wyjątkowo krucha. Nie zwalajcie współczesnemu światu na głowę przez was zbudowanych gmachów. Jest zaproszenie dla was, byście chodzili w blasku światła, które jest wam tak bliskie, ale niech będzie ono światłem prawdziwym. Niech wasza imponująca moc, którą podziwia i której się tak lęka współczesny świat nie będzie mocą pozbawioną oczu Samsona. Była to moc totalnej zagłady ucztujących beztrosko.

Zapraszani są ci bracia, którzy nazywają się poszukującymi i w swoim poszukiwaniu uważają, iż ateizm jest wymiarem wolności. Szukanie musi być ukierunkowane - taka jest metoda szukania. Metoda szukania to światło, blask prawdy. Nikt nie znajdzie nic po omacku, nikt nie szuka bez światła.

Zaproszeni są bracia, którzy padają pod ciężarem słabości. Puste słowa o mniejszościach społecznych, o szczególnych postawach, o innych orientacjach nie uratują i nie wyleczą waszej słabości. Zaproszeni jesteście w głąb mocy Boga ,gdyż to On staje się pełną sprawnością waszego człowieczeństwa.

Zaproszeni są wszyscy bracia ochrzczeni. On jest przed wszystkim nie dlatego, że wielu głosi Jego imię. On jest zanim cokolwiek się stało; On jedna wszystko co na niebie i na ziemi. Każdemu z nas przydziela mieszkanie w domu Ojca. W sposób szczególny zaproszeni są bracia, uczestnicy jednego sakramentu, katolicy, którzy w jedności Kościoła są sakramentem dla świata. Jesteśmy szafarzami tego znaku i świat ma wielką szansę w nas rozczytać obraz Chrystusa. Odpowiedzialność za czytelność tego znaku to wielkie wyzwanie wobec katolików. Zapraszamy się wszyscy tak jak wszyscy jesteśmy synami światłości.

* * * * *

Słowo na zakończenie uroczystej Mszy św. ingresowej

Łomża, 17 listopada 1996 roku

Jakże dziękuję Bogu razem ze wspólnotą Kościoła łomżyńskiego za święte zgromadzenie, którego staliśmy się uczestnikami. Za objawienie tajemnicy Kościoła Chrystusowego w jej wszystkich wymiarach. W czasie Eucharystii Chrystus Zmartwychwstały oddaje siebie za braci, do których został posłany przez Ojca. W czasie tego wydarzenia odsłania się wnętrze każdego Kościoła lokalnego, gdy jego biskup posłany przez Ojca Świętego podejmuje swoje obowiązki. Jesteśmy wdzięczni za to posłanie. Poślemy specjalne słowo Ojcu Świętemu.

Jesteśmy wdzięczni Nuncjuszowi Apostolskiemu, Księdzu Arcybiskupowi J. Kowalczykowi za jego obecność - przez niego bowiem Ojciec Święty wykonuje swoją posługę Pasterza Powszechnego wobec Kościołów lokalnych. Dziękujemy za starania o ten Kościół, za cały trud związany z tą troską i jakże bliską naszemu sercu dzisiejszą obecność i spełnienie zadań Nuncjusza Apostolskiego w czasie uroczystego początku.

Objawił się Kościół Chrystusowy przez obecność Księdza Kardynała Metropolity Wrocławskiego, który ukazuje nam zadania Świętego Kolegium zgromadzenia Księży Kardynałów wobec całego Kościoła i który tak dobrze zna wszystkie realia tej części Polski ze swojej kapłańskiej i biskupiej pracy sięgającej korzeniami Wilna, a spełnianej w Olsztynie i Białymstoku.

Dziękujemy za duchową obecność Księdza Kardynała Prymasa, za jego dobre słowa i wskazanie na dziedzictwo Prymasa Tysiąclecia, syna Ziemi Łomżyńskiej. Objawił się Kościół przez Kolegium Biskupów wszystkich tu Zgromadzonych. Dziękuję Metropolicie Stanisławowi Szymeckiemu i Księdzu Biskupowi Edwardowi Ozorowskiemu.

Dziękuję Księdzu Arcybiskupowi Kazimierzowi Majdańskiemu, Założycielowi Instytutu Studiów nad Rodziną, przez ponad 13 lat biskupowi szczecińskiemu, duchowemu ojcu i formatorowi mojej biskupiej i duszpasterskiej posługi.

Dziękuję Księdzu Arcybiskupowi Marianowi Przykuckiemu, do ostatnich dni mojemu przełożonemu w Kościele, a przez wiele lat serdecznemu doradcy i otwartemu na wszystkie potrzeby przyjacielowi.

Dziękuję Księżom Biskupom: Marianowi i Janowi ze Szczecina, z którymi dzieliłem wyznaczoną nam przez Metropolitę w tamtym Kościele pracę.

Dziękuję Księdzu Arcybiskupowi Juliuszowi Peatzowi, mojemu drogiemu poprzednikowi za trwałą obecność w podjętych i wypełnionych inicjatywach, a szczególnie za wielki wysiłek, by na Ziemi Łomżyńskiej stanął Ojciec Święty i by papieskie nawiedziny na trwałe uwrażliwiły wszystkie dzieci tego Kościoła na serdeczną więź z następcą św. Piotra.

Dziękuję wszystkim księżom biskupom, którzy pochodzą z Ziemi Łomżyńskiej: Księdzu Arcybiskupowi Józefowi Michalikowi z Przemyśla, Księdzu Biskupowi Edwardowi Samselowi z Ełku.

Szczególnie droga jest nam obecność Księdza Arcybiskupa Jana Martyniaka, metropolity przemysko-warszawskiego metropolii obrządku greckokatolickiego. W jego osobie wchodzimy w te bogate rejony Kościoła, który do naszych czasów przeniósł cały duchowy dorobek tradycji wschodniej i tak bogatą zasługę prze­lanej krwi za wierność Stolicy Apostolskiej.

Wszystkim braciom w biskupstwie, z najbliższych diecezji: Janowi Wieczorkowi z Gliwic, Antoniemu Dydyczowi z Drohiczyna, Janowi Mazurowi, Wacławowi Skomorusze z Siedlec, Julianowi Wojtkowskiemu z Olsztyna, Marianowi Gołębiewskiemu, Pawłowi Cieślikowi z Koszalina, Ryszardowi Karpińskiemu z Lublina, Zbigniewowi Kraszawskiemu z Warszawy, Wojciechowi Ziembie z Ełku.

Chciałbym w sposób szczególny zauważyć obecność Księdza Biskupa Jana Czerniaka, najstarszego święceniami członka Episkopatu Polski. Ksiądz Biskup od początku mojego kapłaństwa w Poznaniu, a potem ramach prac Konferencji Plenarnej Episkopatu, był natchnieniem i przyjaznym kierownikiem duchowym. Niezwykle raduję się jego obecnością.

Tajemnica Kościoła objawiła się dzisiaj w najszerszym wymiarze jej sakramentalnej budowy.

Dziękuję za obecność kapłanów i za obecność tylu sióstr i braci, którym Dobry Ojciec odwiecznym wyrokiem wyznacza szczegółowe misje i zadania.

Kapłani, przedstawiciele wszystkich środowisk naukowych z Akademii Teologii Katolickiej z Księdzem Rektorem, Księżmi dziekanami; z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego z Księdzem Rektorem.

Przedstawiciele kapituł z Archidiecezji Białostockiej, Ełckiej, Warszawskiej, Płockiej, Olsztyńskiej, Szczecińskiej, Zielonogórskiej, Koszalińskiej .

Kapłani duszpasterze posługujący szerokim przestrzeniom w Chrystusowej Winnicy.

Dzisiejsze wydarzenie odsłoniło Kościół w jego synach i córkach powołanych do życia zakonnego. Bardzo dziękuję za obecność mojej rodziny zakonnej, Księży Chrystusowców. Lata formacji, studiów, a także pracy chciałbym wypełnić w tym samym duchu tutaj, w Łomży, wnosząc do codziennej posługi biskupa ducho­wą więź i zobowiązania ślubowanych rad ewangelicznych.

Dziękuję za obecność przedstawicieli wszystkich zgromadzeń zakonnych: Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla i wspólnot męskich i żeńskich pracujących na terenie Diecezji Łomżyńskiej.

Bliska mi jest obecność braci kapłanów zaangażowanych w pracy Stolicy Apostolskiej: Ojciec Waldemar Barszcz z Kongregacji Instytutów Życia konsekrowanego i Stowarzyszeń Apostolskich i Ksiądz Grzegorz Kaszak z Papieskiej Rady Rodziny; także Wspólnoty Świętej Rodziny, Radia Maryja, Prasy oraz Gości z gór.

Objawił się Kościół Chrystusowy w dzisiejszym świętowaniu w jego najszerszym wymiarze - w rodzinach, które są wspólnotą życia i miłości, które są miejscem świętym i uświęcającym, które są Kościołem Domowym. W rodzinach, sanktuarium życia, a także w rodzinach, które są strażnicą tradycji narodowych i najlepszych obyczajów społecznych, w rodzinach, niezwyciężo­nych twierdzach, którym z największym zaufaniem Ojciec Niebieski powierzył życie każdego człowieka, tak te z powierzył życie posłanego na świat Syna Najświętszej Rodziny z Nazaretu.

Dziękuję Najbliższym, mojemu Bratu i Siostrom z rodzinami, Kuzynom, Wujostwu i Stryjostwu i wszystkim Przyjaciołom, którzy od lat wypełnili na szczególnych prawach moje serce i formowali wrażliwość na potrzeby każdego człowieka, a szczególnie na potrzeby rodziny w pełnieniu jej misji obdarowywania życiem, wychowywania dzieci Boga. Dlatego też w ramach tego podziękowania widzę przedstawicieli władz parlamentarnych - zawsze, a zwłaszcza w czasach ostatnich tak bardzo wystawionych na zabezpieczenie przestrzeni miłości dla każdego człowieka. W tym kontekście bliskie mi są wszystkie autorytety władz wojewódzkich, samorządowych, związków zawodowych, stowarzyszeń, ugrupowań i inicjatyw gospodarczych.

Wszystkich obejmuję serdeczną wdzięcznością, bo wszyscy oni udziałem w Jezusowej Ofierze wypełnili wydarzenie dzisiejszego popołudnia – początek mojej posługi biskupiej w Kościele łomżyńskim, a zarazem ukazali w pełni wewnętrzną komunię Kościoła Chrystusowego.

Błogosławieństwo Boga w Trójcy Świętej Jedynego niech spocznie na nas wszystkich i niech nam pomoże w podjęciu życiowych zadań.