Działalność naukowa i publicystyczna /

Ewangelizacja rodziny. Listopad 2009

Ewangelizacja rodziny. Listopad 2009

czwartek, 12-11-2009 | autor: Ks. Bp Stanisław Stefanek | Artykuły w Różańcu





Ewangelizacja rodziny

Świadome chrześcijaństwo w rodzinie i w życiu publicznym to najpiękniejsze świadectwo wiary oraz autentyczna, ewangeliczna posługa w Kościele.

Chciałbym w tym miesiącu zatrzymać się nad rozróżnieniem pojęć: religijność i wiara. Przez religijność rozumiemy obrzędy, modlitwę, obyczaje, m.in. te świąteczne. Mówimy: człowiek chodzący do kościoła, religijny, pobożny. Rzeczywiście – religijność wypływa z wiary, z osobistego kontaktu z Panem Bogiem, jednakże jeśli będzie powierzchowna, może stać się zwykłym przyzwyczajeniem.

Przyjąć i przekazać wiarę

Św. Paweł mówi o posłuszeństwie wierze (por. Rz 16, 27). Słucham Boga, żyję Nim i Jego obecność jest dla mnie normą, faktem, który określa charakter mojego życia. W ten sposób uczestniczę w misji prorockiej Chrystusa i Kościoła. Prorokiem jest ten, który przyjął słowo Boga, żyje tym słowem i przekazuje je drugim. Jest to zadanie, które podejmuje i wypełnia również rodzina. Realizuje się ono przede wszystkim przez wychowanie dzieci. Przyjąć i przekazać wiarę to znaczy wychować dzieci w duchu wiary. Uprawnienie to, jakie nabywa każde małżeństwo, jest zakorzenione w sakramencie małżeństwa. Ewangelizacja rodzinna ma specyficzny charakter. Oparta jest na międzyosobowej relacji popartej żywym przykładem. Nauczyciel idzie po lekcjach do domu, ksiądz po zamknięciu kościoła wraca na plebanię. Rodzina natomiast nigdy nie zamyka domu przed sobą, co więcej – dom staje się najbardziej sprawdzonym i dobrym miejscem, gdzie te międzyosobowe relacje przyjaźni, miłości, poświęcenia przenikają się nawzajem i w nich Bóg doznaje szczególnego wcielenia.

Religia przetrwała w rodzinie

Kiedy szczególnie potrzebna jest ewangelizująca rola rodziny? Wtedy, kiedy głoszenie Ewangelii jest ograniczone czy wręcz niemożliwe instytucjonalnie. Jesteśmy „przyzwyczajeni” w ostatnich dziesiątkach lat do represji politycznych, ale dzisiaj już trzecie pokolenie żyje wyobrażeniem Kościoła według programu ateizmu wojującego: Kościół jest ciemnogrodem, ludzie religijni to towarzystwo smętków, które jest przeciwne życiu, radości, a księża to głównie egoiści, bez tolerancji, bez jakiegokolwiek uwrażliwienia na drugiego człowieka. Ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz mówił, że w Związku Radzieckim religia została zniszczona w warstwie oficjalnej – w szkołach czy w innych instytucjach publicznych bezwzględnie tępiło się wszelkie przejawy życia religijnego. Natomiast religia przetrwała w rodzinach. Rodzina jest najbardziej stabilizującym środowiskiem. Jest jeszcze druga forma represji. Są represje obyczajowości laickiej i w pewnym sensie są one trudniejsze do przezwyciężenia. To są silne naciski pozbawione jakiejkolwiek sprawiedliwości czy zasad zdrowej, prawnie zabezpieczonej wolności. Dlaczego? Ponieważ represje te stroją się w piórka humanizmu, wyższego stylu życia społecznego. Mówi się wręcz, iż ktoś, kto upomina się o moralne funkcjonowanie w życiu publicznym, jest niemoralny, bo jest nietolerancyjny, bo narzuca swoje zasady życia, bo nie szanuje drugiego człowieka. W tym wypadku świadectwo wiary w rodzinie wymaga szczególnego dopilnowania, ponieważ agresja obyczajowości laickiej przedarła się już przez próg rodzinny. Pojawia się w formie zmiany myślenia międzypokoleniowego. Najbardziej zjawisko to można zauważyć w dyskusjach między dziadkami, rodzicami i dziećmi. Widzimy tyle cierpień rodziców, dziadków z powodu nieposłuszeństwa dzieci, które przyjęły już ten nowy styl.

Otwartość na życie

Jest jeszcze jeden szczególny teren: to jest głoszenie Ewangelii przez poszanowanie życia ludzkiego. Ten szczególny obowiązek głoszenia Ewangelii życia, Ewangelii rodziny zawiera w sobie zadanie – przyjąć kolejne dziecko z entuzjazmem. W tym miejscu chciałabym opowiedzieć o pewnej kartce świątecznej, którą otrzymali rodzice. Była to kartka bożonarodzeniowa, a w środku zapis z USG z wiadomością, że ich córka jest matką. Myślę, że jest to najpiękniejsza ze wszystkich świątecznych kartek, jaką można wysłać drugiemu człowiekowi. Dokument nowego życia. Każdemu dziecku należy się entuzjazm Bożego Narodzenia. Człowiek zrodził się z Trójcy Świętej: Boga Ojca, Syna Bożego w Duchu Świętym. Do tajemnicy Trójcy Świętej dołączona jest tajemnica międzyosobowej więzi miłości ojca i matki. Rodzi się człowiek z Boga przez najgłębszą więź ludzką. Taki jest nasz życiorys. Taka jest nasza genealogia. To trzeba mówić w rodzinie, w życiu publicznym i parlamencie. Na koniec wracam raz jeszcze do pojęcia: religijni i żyjący wiarą. Ktoś może zachowywać obyczaje religijne. Jeżeli jednak głosuje za ustawą przeciwko Boskiemu pochodzeniu człowieka, to znaczy, że jest chrześcijaninem wybiórczym. Nie można być chrześcijaninem w 30, 40, 60 procentach. Albo jestem chrześcijaninem w stu procentach, albo nie jestem nim wcale. Jeżeli będziemy oddzielać życie prywatne, zwłaszcza to obyczajowe, od posłuszeństwa wierze, przestaniemy pełnić rolę proroka, służyć bliźnim prawdą Ewangelii.

bp. Stanisław Stefanek TChr

Tekst pochodzi z miesięcznika „Różaniec” listopad 2009 (Dział: Wiara i życie; str. 28-29)